Relacja Jadzi

Relacja Jadzi (Maminka)

W dniach 15-17 kwietnia odbyły się kolbuszowskie MnO. Do Źródeł  Nilu była to 9 edycja naszych Imprez na Orientację. Imprezę można zaliczyć do udanych! W piątek zaczęłam być dojrzałą katoliczką (dostałam książeczkę do bierzmowania). Spóźniłam się na etap TM-ów i pojechałam z TJ. Po wypuszczeniu wszystkich pojechaliśmy na metę. Zaczął się problem: Czym rozpalić ognisko? Dawaj w auto i do domu Karoliny po drewno, papier i zapałki.

Sobota, wraz z TM-ami pojechałam na etap. Dużo śmiechu, denerwowania i wszyscy wyszli. Jak najszybciej na metę drugiego etapu. I czekam...pierwsi śmiałkowie wracają. W kolejkę po drożdżówkę i soczek i na kolejny etap. Czekam na resztę osób. A tam telefon: „zgubiliśmy się!” Po tłumaczeniu Kasi jak trafić na metę dwudziestoosobowa grupa zaginionych wraca. W tym czasie poprawiliśmy karty wpisaliśmy dane do komputera. Po drożdżówce w buzię i na kolejny etap. A my wraz z organizatorami na ostateczną metę. Oczekiwanie....wracają.

Po etapie pyszny obiad rosół i kurczaczek (nie zjadłam, aczkolwiek wszystkim smakowało). InoPuzzle, odwiedziny w Biedronce, odpoczynek i kolejny etap z TJotami. Wyglądało bardzo łatwo lecz w terenie podobno okazało się trudniej. Masa się postarał i podenerwował wszystkich. Jadzia wraz z Karoliną dostały siekierę i rąbały drewno, przy małej pomocy chłopaków i Pana Michno udało nam się rozpalić. Po etapie każdy dostał kiełbaskę i do autobusu.

W nocy poprawianie kart i krótkie spanko. Niestety na rozdaniu mnie nie było ponieważ byłam na spotkaniu młodzieży w Rzeszowie - w końcu jestem już dojrzałą Katoliczką?! :D


Jak już mówiłam Kolbuszowskie marsze zapiszą mi się jako bardzo udane i śmieszne.


Previous page: INO - Stara miłość
Next page: Lista zgłoszeń