Jesienne Marsze na Orientację


-------->>>  Wyniki   <<<---------

W założeniu miała to być prosta impreza o dwóch etapach. I chyba tak było.

Kategoria TD:

Etap. 1. Matematyczne zagadki (przygotowały: Patrycja, Jadzia, Ola)

Etap.2. Pięcioramienna gwiazda (przygotowały: Jadzia, Ola, Patrycja, Klaudia)

 

Kategoria TM:

Etap. 1. Czy to aby nasz punkt, hmm? (przygotował Damian)

Etap.2. Układ współrzędnych. (przygotował Łukasz)

Pierwszym zadaniem było naniesienie punktów kontrolnych na mapę. Przez środek mapy poprowadzono osie X i Y układu współrzędnych. Obok znajdowała się lista 8 punktów kontrolnych (1 ; 1,4), (-2,3 ; 1,1) i tak dalej.. Po wyznaczeniu punktów było już prosto.. No prawie prosto, ponieważ w pobliżu właściwych punktów znajdowało się kilka punktów stowarzyszonych, co przy minimalnej niedokładności mogło powodować błędy. Podsumowując: należało być dokładnym i z matematyki, i z topografii.

Kategoria TJ i TS:

Etap 1. (Nie)Zapominajka. (przygotował Wojtek) 

Pierwszy etap (Nie)Zapominajka był wyjątkowo krótki i prosty. Aktualna i dokładna mapa, na której zaznaczono 5 punktów kontrolnych. Kolejność potwierdzeń: dowolna. Był tylko jeden "kruczek": mapę należało zapamiętać. A potem trasę należało przejść "z pamięci". Z sześciu drużyn - trzy przeszły etap "na czysto" bez żadnych punktów karnych.

Etap 2. OCADzik. (przygotował Mirek) 

Etap był trudniejszy. Mirek postanowił zrobić etap, który w znacznej mierze prowadził po rzeźbie terenu. To w połączeniu z faktem, że teren imprezy był niemal płaski wprowadziło znaczne zamieszanie. Kilka obróconych wycinków także nie ułatwiało zadania startującym.

 

         

         

 I parę innych zdjęć: tutaj...

Relacja Wojtka:

Aktualizację terenu rozpocząłem już w maju, jeżdżąc po lesie rowerem. Znalazłem kilka dróg, ścieżek i przepustów, których nie było na żadnych mapach. Postanowiłem zrobić własną mapkę. Prostą i super aktualną. Ale jak na takiej mapie przeprowadzić zawody dla nieco bardziej doświadczonych zawodników?  To proste - niech zapamiętają mapę i wtedy nawet bardzo prosty układ ścieżek stanie się trudniejszy.

Trasę rozwiesiłem w czwartek wieczorem. Chodziłem razem z sześcioletnią córeczką po ciemnym lesie. Pod koniec rozwieszania trasy córeczka wyznała: "wiesz tato, trochę się bałam ciemności".

W sobotę miałem mało czasu. Córeczka miała urodziny i obiecałem szybko wrócić na dmuchanie świeczek.  Plan był prosty: przeprowadzam jeden etap i wracam biegiem (dosłownie, jako trening biegowy) do Kolbuszowej. "Mój" etap przeszedł bardzo sprawnie - po godzinie było już po wszystkim. Niektóre drużyny potrzebowały na bezbłedne przejście całej zapamiętanej trasy nieco ponad dwadzieścia minut. Sprawdzenie kart (połowa bezbłędna) i już byłem wolny. Ale skoro poszło mi tak szybko, to może wystartować w jakimś etapie i dopiero wrócić?

Łukaszowi bardzo podobał się jego etap dla TM: Układ współrzędnych. Postanowiłem wziąść w nim udział. 9 minut zajeło mi rozpisanie punktów i następnie w 42 minuty przebiegłem całą trasę.. Łącznie etap zajął mi 51 minut (przy limicie czasu dla TM: 80 min).

Następnie skusiłem się jeszcze na etap Mirka: OCADzik. Tym razem musiałem już wracać do domu, więc ustaliłem z Mirkiem - dostaje mapę i biegnę do domu. Po drodze szukam klika punktów, a jako czas mety wpisuje czas wybiegnicia z drugiej strony lasu. A potem już prosto do Kolbuszowej na urodziny córeczki. Po chwili namysłu postanowiłem spróbować znaleźć wszystkie punkty - w kolejności jakiej będzi mi pasować w drodze do domu. Znalezienie wszystkich punktów zajeło mi 35 minut biegu, po następnych 6 opuściłem las (łącznie 41 minut). Dobiegnięcie do domu zajęło mi łącznie 68 minut i zdążyłem dobiec zanim na urodziny przyjechali goście.

Wieczorem wysłałem Mirkowi liste punktów z karty startowej - i okazało się, że był jeden "towarzysz" na LOP'ce. Biegłem i nie mierzyłem odległości - to pewnie dlatego.  Co do czasu - w żaden sposób nie należy porównywac go z czasami zawodników - ja las na Świerczowie znam bardzo dobrze. Systematycznie w nim biegam i biegając zastanawiam się: gdzie tu warto powiesić lampion? W efekcie według mapy biegałem "na pewniaka", a łamigłówki Mirka (obroty wycinków) potrafiłem rozwiązać już na starcie etapu.

-------------------